spacer.png, 0 kB
Kim jestem?
Trafiłam do psychosomatyki po własnych, bardzo trudnych doświadczeniach zdrowotnych. Kiedy 20 lat temu usłyszałam diagnozę, że nigdy nie będę chodzić – zawalił mi się świat. Wychowywałam kilkuletniego syna i miałam schorowanych rodziców. Nie wyobrażałam sobie leżenia przez cały dzień i oglądania świata z tej pozycji, nie wyobrażałam sobie, że będę zdana na pomoc w codziennych czynnościach i nie wyobrażałam sobie życia za marną rentę starczającą na leki, ale nie na normalne życie.
Najczęściej czytane
Szkolenia

Zobacz najbliższe szkolenia


Czytaj wszystko
Ostatnie komentarze
  • Przyczyny chorób
    " Likwidujmy więc stres, nauczmy się rozpoznawać własne emocje. Poznajmy przekonania" Czy jest to możliwe bez pomocy specjalisty? Jest:-) Zacznę optym... Czytaj...
    Dodane przez Anna
  • Odporny organizm.... w cztery ...
    Witam:) Dziś postanowiłam, że dość zmagania się z czymś czego nie znam i nie rozumiem. I tak trafiłam na Pani stronę jestem bardzo zadowolona, że chci... Czytaj...
    Dodane przez Anna
  • HIPNOZA
    taka technika jest w medytacji,albo innych praktykach pracy z podświadomością ,np.regresingu,czy praktykach Kahunów z Polinezji.Czyż nie? Odpowiedź au... Czytaj...
    Dodane przez Paweł
  • HIPNOZA cd.
    Bardzo ciekawe spojrzenie na świat Nauka ma jeszcze dużo czarnych dziur i sądzę ,że powinnaś rozwijać tę stronę w tym kierunku. To o czym piszesz jest... Czytaj...
    Dodane przez RILU
Trening relaksacyjny
Trening relaksacyjny Jacobsona
dla początkujących w autohipnozie
Pobierz
plik ZIP
31,6 Mb

Klinika Powrotu do Zdrowia

Pomoc psychologiczna, psychoterapia, neuropsychologia, psychosomatyka, kręgosłup, rollmasaż, shiatsu, szkolenia

Informacja
Niniejsze publikacje mogą być kopiowane oraz dowolnie rozprowadzane tylko i wyłącznie w formie dostarczonej przez Autora. Zabronione są jakiekolwiek zmiany w zawartości tekstów bez pisemnej zgody Autora. Warunkiem opublikowania artykułu jest umieszczenie wraz z tekstem informacji:
Artykuł pochodzi z www.alicjagrzesiak.pl
oraz przekierowania na stronę www.alicjagrzesiak.pl Zabrania się jego odsprzedaży. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Subskrypcja
Jeżeli chcesz otrzymywać bieżące informacje zapisz się do naszego newslettera

Archiwum
CZYTAJ ARCHIWUM
Statystyka
Odsłon : 11881
RSS
feed-image Blog Alicji Grzesiak
Facebook



Udostępnij

Przypadek Reida Hensona cz. II
Wtorek, 24 Sierpień 2010 17:35

Reid po usłyszeniu diagnozy, że ma białaczkę stwierdził, że jest winny naruszenia boskich przykazań i oto spotkała go kara. Choroba miała być „odpowiednio ciężka” bez szans wyleczenia.

Odkrył, że analizując swoje myśli dobrze jest zapisywać spostrzeżenia. Wtedy dopiero można zobaczyć, że myśl, która była dla nas zwyczajna może okazać się silnie tkwiącym przekonaniem, o którym nie mieliśmy pojęcia. To, że nie mieliśmy o nim pojęcia nie znaczy, że nie determinuje naszych zachowań. Większość z nich odbywa się w procesie nieświadomym więc nawet tego nie zauważamy. Przekonania jednak wpływają na nasze myśli, które są już na poziomie świadomym.
Reid zdał sobie sprawę, że myśl o winie i karze jest nie tylko szkodliwa, ale wręcz toksyczna.
 
Ćwiczenie: obserwuj siebie przez cały dzień, uświadamiaj sobie negatywne emocje, które się pojawią, zapisz je.
 
Gdy Reid skupił się na własnych wewnętrznych problemach zauważył, że dopiero wtedy zaczyna czynić postępy, które przekładają się na samopoczucie.
Pisze, że dotychczasowe życie to było obwinianie innych, wszyscy naokoło byli winni  jego porażek, choroby, niepowodzeń.
On również wiedział najlepiej co dla kogo jest dobre i podejmowane przez bliskich decyzje dotyczące ich samych, a sprzeczne z wizją świata Reida wywoływały w nim wściekłość
To powodowało, że nie miał kontroli nad swoim życiem, gdyż nie mógł mieć kontroli nad tym, co zrobią inni. Gdy zrozumiał tę zależność powróciła pewność, że to on sam ma wpływ na własną kondycję, że to w jego rękach jest zdrowienie. Zaprzestanie obwiniania bliskich i „ich poprawianie” na własną modłę dało mu wolność i zabrało dławiący stres. Żeby to było możliwe musiał przyjąć pozycję obserwatora, który przygląda się światu z boku. Odkrył, że o wiele lepsze jest słowo „odpowiedzialność” niż słowo „wina”. Wina stawia drugiego człowieka na straconej pozycji, jest osądzony i skazany. Odpowiedzialność pozwala na szukanie zrozumienia postępowania i jest bardziej obiektywna.
Szokiem dla Reida było dostrzeżenie, że obwiniając siebie uruchamia taki sam proces jaki powstaje podczas obwiniania innych. Destrukcyjne emocje, które się wtedy wyzwalają są skierowane przeciwko samemu sobie.

Choroby nowotworowe są drugą przyczyną zgonów w Polsce - powodują 25% zgonów, co wynika w dużej mierze z późnego rozpoznawania, a pośrednio - z niskiej świadomości społeczeństwa - mówił dr Krzysztof Kuszewski z Państwowego Zakładu Higieny. "W pierwszym roku po rozpoznaniu nowotworu umiera w Polsce więcej osób, niż w innych krajach Unii Europejskiej. Jak wykazały badania Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, na terenie województw świętokrzyskiego i opolskiego (rak jelita grubego) oraz opolskiego i lubelskiego (rak krtani), od pierwszego pojawienia się objawów choroby nowotworowej do chwili ostatecznego rozpoznania upływa 121 dni (rak krtani), a nawet 195 dni (rak jelita grubego). Duże opóźnienie poważnie zmniejsza skuteczność leczenia" - powiedział.
 
No tak. Reid w teorii stał się niezłym terapeutą. Okazało się jednak, że niesłychanie trudno zastosować te przemyślenia w życiu.
Przyjął wtedy postawę ucznia wychodząc z założenia, że wszyscy ludzie wokół niego mają dobre intencje i postępują najlepiej jak potrafią. Zrozumiał także, że on też postępuje najlepiej jak potrafi, a jeżeli coś nie wychodzi to z powodu wielu czynników zewnętrznych, na które nie ma wpływu. Takie podejście spowodowało zaprzestanie obwiniania siebie, pozwolenie sobie na luz, który rozwija, nie niszczy. 
Uznał, że poczucie winy było jednym z najważniejszych czynników, który przyczynił się do powstania raka. Zauważył, że wraz rozwiązywaniem problemu zdecydowanie poprawia się jego stan zdrowia.
Wybrał odpowiedzialność za własne życie i wybory, a tym samym za chorobę. Odpowiedzialność to danie sobie możliwości rozwiązania problemu, rozwiązanie to droga ku zdrowiu.
Rola ofiary własnych błędów nakręcała spiralę poczucia winy i należnej kary.
Wybór zostania uczniem życia pozwolił na akceptację błędów. Błędy są na drodze nauki życia.
 
Ćwiczenie: zanotuj wszystkie myśli, które ci przyjdą do głowy na temat poczucia winy.
 
Teraz spokojnie możesz zanalizować to, co zrobiłeś w ćwiczeniach. Przyjrzyj się, może po raz pierwszy w życiu zastanowisz się nad emocjami i uczuciami, które mają wpływ na to jak się czujesz, czy jesteś zdrowy czy chory.
 
Popatrz na swoje przekonania. Aby ułatwić to zadanie podam za dr Simontonem przykład:
Niezdrowe myślenie: „Cokolwiek uczynię i tak umrę w ciągu 2 lat”.
Pozytywne myślenie: „Za 2 lata będę żył i będę zdrowy”.
Zdrowe myślenie: „Za 2 lata może będę, a może nie będę żył, ale wiele zależy od mojego postępowania”.
 
Pozytywne myślenie jest zdecydowanie lepsze dla nas niż niezdrowe, ale może nie liczyć się z realiami. Gdy walczy się o życie najbardziej nam posłuży zdrowe myślenie.
 
Alicja
 
 
Przychodzi facet do doktora. On robi mu wszystkie badania i w końcu mówi:
- Jeżeli nie przestanie Pan pić alkoholu, to Pan oślepnie. 
Facet myśli chwilę i po głębszym zastanowieniu mówi:
- Panie doktorze, a mnie się wydaje, że już wszystko w życiu widziałem.
 
Przypadek Reida Hensona
Piątek, 30 Lipiec 2010 19:56

„Jeśli boisz się czegoś, wiedz, że przyczyna twego strachu tkwi nie poza tobą, lecz w tobie.”
Lew Mikołajewicz Tołstoj
Reid Henson zachorował na raka i został pacjentem dr Simontona (o którym pisałam wcześniej). Simonton w swojej książce („Powrót do zdrowia”) zamieszcza jego opowieść w formie listów do przyjaciela.
Kiedy zachorował rozpoczął inny etap życia. Stał się obserwatorem siebie i jak pisze zaczął przeżywać życie zamiast kontrolować, jak robił do tej pory.

Stanie się obserwatorem swojego zachowania, emocji i przeżyć pozwala nabrać dystansu do choroby, pozwala na obiektywizm, który nie dopuszcza do wnętrza negatywnych emocji, a tym samym wzmacnia się układ odpornościowy.
To nauka budowania świadomości, kiedy dopiero jesteśmy w stanie dostrzec, że praca nie musi stać się celem życia, że pieniądze dają wygodę i spokój, ale nie szczęście i bezpieczeństwo, że seks być może był zapełnieniem pustki, ale nie prawdziwych uczuć..
 
Prowadź dziennik; zapisuj myśli i uczucia, zwróć uwagę na przekonania. Poświęć 1 raz dziennie, najlepiej wieczorem trochę czasu na autoanalizę.
Sporządź listę rzeczy, które sprawiają, że czujesz się lepiej. Łatwiej będzie ci wracać do sytuacji i okoliczności, kiedy miałeś dobre samopoczucie, z pozycji obserwatora zobaczysz jaki jest twój wpływ na twój stan.
Uświadom sobie negatywne emocje, które pojawiły się w ostatnich dniach: gniew, strach, rozpacz, poczucie winy. Zanotuj i miej świadomość, że one są do przepracowania, a nie tłumienia w sobie.
 
„Bądź tolerancyjny wobec rasy ludzkiej. Należy do niej cała twoja rodzina – a także niektórzy z rodziny twojego współmałżonka”. Anonim
                                                                                                                        
W roli obserwatora Reid Henson ze zdziwieniem spostrzegł, że poświęcał czas na „naprawianie” ludzi, że obwiniał ich za swoje problemy i że był przekonany o swojej jedynej racji i nieomylności.
Obwinianie innych wiązało się z uczuciem beznadziejności i chęcią ukarania. Domniemana wina wywołuje gniew,  z drugiej strony gdy czasem obwiniał siebie pojawiało się przygnębienie i brak poczucia własnej wartości.
Jedno i drugie było destrukcyjne i tylko postawa obserwatora, ucznia pozwoliła wyjść z tego zaklętego kręgu.
Uświadomił sobie, że całkowita kontrola w życiu jest niemożliwa, gdyż zbyt wiele zależy od czynników zewnętrznych i innych ludzi, natomiast on sam może mieć wpływ na własne  reakcje dotyczące spotykanych zdarzeń i rzeczy.
 
Któregoś dnia, gdy Reid modlił się i medytował pojawiła się myśl, że jest winny. Że zrujnował życie sobie i innym więc zasłużył na karę. Ma białaczkę. Myśl ta wprawiła go w osłupienie, domyślał się, że głębokie poczucie winy  musi mieć związek z jego chorobą. Zaczął drążyć. Odkrył, że czuje się winny, że rozwiódł się z żoną, że zmarł jego synek przy porodzie,  że drugi syn jest narkomanem. Postępował w sposób, który uważał za słuszny, a jednak głębokie poczucie winy istniało.
Rozmyślając doszedł do konkluzji, że poczucie winy jest sygnałem ostrzegawczym, że może jego wybory były wbrew naturze.
Potępiał się za rzeczy, nad którymi nie miał kontroli lub miał w niewielkim stopniu. Była dzielona z innymi ludźmi i okolicznościami.
Podczas tych dni poświęconych na analizę jego stan zdrowia zaczął ulegać poprawie.
Gdy Reid wybrał odpowiedzialność za własne zdrowie i za chorobę stopniowo uwolnił się od poczucia winy. Odkrył, że proces życia jest procesem uczenia się i on jest wiecznym uczniem. Odpowiedzialność i świadomość, że ma wpływ na to, co się z nim dzieje spowodowała pozbycie się beznadziei i rozpaczy, przestał być ofiarą.
 
Choroba jest faktem i najważniejszym zadaniem jest działanie, które pozwoli się jej pozbyć. Możesz zobaczyć, że obwinianie rozpoczyna się tam, gdzie kończy się nasza kontrola.

Wykonaj zadanie:
Sporządź listę rzeczy, które uważasz że ci w życiu nie wyszły. Obok tego wpisz osobę, którą uważasz za odpowiedzialną, jeszcze obok wpisz informację, co ta osoba musiałaby zrobić dla ciebie, aby było czyste konto.
Dojdziesz jak Reid do ciekawych wniosków….kto decyduje o twoim życiu i śmierci, o zdrowiu i chorobie.
Zobaczysz przepaść między tym w jakiej rzeczywistości żyjesz, a tym co „powinno być” i staniesz przed pytaniem co to znaczy „powinno być” i kto tak zarządził ?.
Pamiętaj, że ludzie są z gruntu dobrzy i życzliwi i że ty także taki jesteś.
cdn.

Alicja
 
- Nie rozumiem, dlaczego mam panu zapisać środki nasenne, skoro pół nocy przesiaduje pan w barze...
- To nie dla mnie, to dla mojej żony!

 
Wszystkie dzieci są nasze
Poniedziałek, 05 Lipiec 2010 11:56
 Z łatwością możemy przebaczyć dziecku, które lęka się ciemności; prawdziwa tragedia życia ma miejsce wtedy, gdy ludzie boją się światła

                                                                                                                                                                   Platon

Chciałam wakacyjnie, jednak nie udało mi się.

Szukając bezpieczeństwa dla mojego wnuka, który niedługo przyjdzie na świat trafiłam w necie na poniższy tekst. Publikuję go w całości, bez żadnych zmian wraz z adresem internetowym, gdzie jest zamieszczony.

Publikuję go w przekonaniu, że dla dobra naszych dzieci, czy są dziećmi lekarzy, pielęgniarek, czy pacjentów mamy prawo znać takie informacje.

Wydawało mi się, że w środowisku medycznym, w którym się obracam te dane są dostępne; gdy stwierdziłam, że jestem w błędzie zdecydowałam, że zamieszczę go także tutaj.


INSTYTUT PSYCHIATRII I NEUROLOGII
Katedra Marii Curie Komisji Europejskiej
Zakład Farmakologii
Profesor Maria Dorota Majewska
ul. Sobieskiego 9, 02-957 Warszawa
Tel./fax. 48 (22) 4582-778,
48-22-45-82-624 (sekretariat);
Tel/Fax: 48-22-842-76-44
Email: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
__________________________________________________________________________

2008-11-28

Do: Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i do
Zarządu Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa
Katedra Profilaktyki Zdrowotnej
Ul. Smoluchowskiego 11
60-179 Poznań

Szanowni Państwo,
W odpowiedzi na nadesłany do mnie protest Państwa odnośnie mojej wypowiedzi z dnia 14 października 2008 r. o „szkodliwości dużej liczby szczepień”, pragnę wyjaśnić moje stanowisko w tej sprawie.
Najpierw się przedstawię. Jestem neurobiologiem. Przez 25 lat pracowałam w USA w czołowych instytucjach naukowych tego kraju (w Uniwersytecie Missouri, Uniwersytecie Harvarda oraz w Narodowym Instytucie Zdrowia pod Waszyngtonem). W 2006 r. wróciłam do Polski w celu realizacji projektu badawczego Komisji Europejskiej, w 2007 uzyskałam tytuł profesora nauk medycznych.

Moje publikacje o neurosterydach doczekały się tysięcy cytowań w literaturze naukowej. Jako jedyna osoba w Polsce wygrałam w drodze konkursu prestiżowy grant Komisji Europejskiej (Marie Curie Chair) na prowadzenie badań nad biologią autyzmu i potencjalną rolą thimerosalu w patogenezie tej choroby.
Realizuję ten projekt we współpracy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, bowiem tu znajduje się Klinika  Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, która opiekuje się dziećmi autystycznymi. Projekt składa się z części klinicznej i przedklinicznej. Badamy potencjalny związek autyzmu z liczbą, rodzajem i natężeniem szczepień, z powikłaniami poszczepiennymi, zawartością rtęci w przydatkach skóry i z poziomem hormonów sterydowych. Jak Państwu wiadomo, rtęć w postaci thimerosalu była i nadal jest dodawana do wielu szczepionek niemowlęcych w Polsce (ich szczegółowa lista jest przytoczona dalej w tekście).

Rtęć w każdej postaci jest bardzo toksyczna, o czym świadczy ponad 4100 publikacji w PubMed na ten temat i wieloletnie doświadczenia ludzkości. Organiczny związek rtęci, thimerosal (sodium ethylmercurithiosalicylate), zawierający wagowo ok. 49% rtęci, wyprodukowany w latach 1930. przez firmę Eli Lilly przez kilkadziesiąt lat był dodawany jako środek bakteriobójczy i konserwujący do szczepionek oraz innych medykamentów bez rygorystycznych badań świadczących o jego bezpieczeństwie. Jest to niezgodne z dzisiejszą praktyką dopuszczania preparatów chemicznych do użycia w medycynie. Rtęć jest neurotoksyczna, kardiotoksyczna, hepatoksyczna, nefrotoksyczna,
immunotoksyczna, kancerogenna. Powoduje zaburzenia rozwojowe u dzieci, choroby
neurodegeneracyjne u dorosłych (Parkinsona i Alzheimera) oraz degeneracyjne zmiany w systemach reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn, upośledzając ich zdolności rozrodcze oraz uszkadzając potomstwo (przegląd: http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm). Dlatego kraje skandynawskie wprowadziły u siebie zakaz używania rtęci (http://www.reuters.com/article/pressRelease/idUS108558+03-Jan- 2008+PRN20080103) i UE proponuje drastyczne ograniczenie używania rtęci na skalę globalną (http://ec.europa.eu/environment/chemicals/mercury;
http://www.euractiv.com/en/environment/eu-seeks-global-mercury-ban/article-160845).

W USA na autyzm cierpi obecnie ponad 1,5 miliona dzieci. Dla Polski nie ma wiarygodnych danych, ale ekstrapolacja tych liczb na liczę ludności w Polsce sugeruje, że może być ich ponad 150 000. Jeśli dodać

 
Lęk i depresja
Niedziela, 27 Czerwiec 2010 14:07

„Zmień swój umysł, zmień swoje życie”
dr Daniel G. Amon, psychiatra

Lęk  w  rożnych okresach życia jest odczuwany przez wszystkich ludzi. Jest bólem egzystencjalnym, jest bólem ciała,  jest bólem istnienia, jest bólem życia..
Może powodować nieporozumienia rodzinne, problemy w pracy, choroby, i wreszcie samobójstwa. Może wywoływać problemy z koncentracją, absencję zawodową, rozpad związków.
Zaburzenia lękowe przyczyniają się do uzależnień od narkotyków, alkoholu, seksu.
 
Przez lata pokutowała opinia, że lęk i depresja są wynikiem słabej woli, złego charakteru, fatalnego zachowania czy wręcz grzechu.
Nowoczesne metody obrazowania mózgu SPECT (tomografia emisyjna pojedynczego fotonu) pokazały, że lęki i depresja są spowodowane dysfunkcją mózgu.
 
Lęk najczęściej idzie w parze z depresją; gdy jest osobno często oznacza większe upośledzenie, gorsze rokowania, więcej samobójstw. Badania w USA pokazały, że u 80% pacjentów z zaburzeniami lękowymi pojawiły się także objawy depresji. Z drugiej strony u 70% osób z depresją wystąpiły objawy lękowe.
Terapia lęków i depresji jest więc zbieżna.
 
Większość ludzi z zaburzeniami lękowymi i depresją nie jest leczona. W Polsce od niedawna trwa kampania, w której wzięły udział znane osoby, mówiące o swojej chorobie. To otworzyło drogę do upowszechnienia informacji o sposobach i miejscach, gdzie można uzyskać pomoc.
Powołam się na te same badania amerykańskie, które mówią, że na 83% osób kontaktujących się z lekarzem, tylko 30% uzyskało odpowiednią opiekę (badania University of California, Los Angeles, 2001r.). Nie łudźmy się, że w Polsce sytuacja jest lepsza.
 
Prowadzona kampania ma na celu zdjęcie odium ciążącego na pacjentach. Skrępowanie, wstyd, piętno choroby psychicznej powstrzymują chorych od szukania ratunku.
Lęk i depresja pojawia się jako samodzielna choroba, ale również jako „wynik uboczny” choroby przewlekłej. Często towarzyszy nowotworom, chorobom krążenia, chorobom reumatycznym, SM. Jest związana z niepokojem dotyczącym przebiegu i rokowań choroby podstawowej, zawsze pojawia się w sytuacjach zagrożenia życia, w kryzysie psychologicznym, podczas umierania.
 
Już ponad 1 mln Polaków jest zarejestrowanych w publicznych przychodniach zdrowia psychicznego. Ilu odwiedza psychiatrów prywatnie - nie wiadomo. Co gorsza, do lekarzy zgłaszamy się z coraz poważniejszymi problemami takimi, jak: depresje, manie czy schizofrenia. Ich odsetek wzrósł w ostatniej dekadzie niemal trzykrotnie! Przybywa też Polaków z nerwicami, zaburzeniami adaptacyjnymi czy nadużywających substancji psychoaktywnych. - Co dzień zgłasza się po kilka osób uzależnionych od narkotyków, alkoholu czy hazardu, ale też anorektyczek i kobiet z bulimią - potwierdza Marianna Dąbrowska, psychiatra z Chełma. Kłopoty nie omijają też dzieci, już nawet 900 tys. młodych ludzi może wymagać pomocy psychiatryczno-psychologicznej.
 
Lęk i depresję podzielono na 7 kategorii:
·        Czysta postać lęku,
·        Czysta postać depresji,
·        Mieszana postać lęku i depresji,
·        Nadmiernie zogniskowana postać lęku/depresji,
·        Okresowa postać lęku/depresji,
·        Lęk/depresja płata skroniowego,
·        Niezogniskowana postać lęku/depresji.
 
Pomaganie, metafora i choroba
Środa, 16 Czerwiec 2010 16:54

„Słuchaj tego, czego ci nie mówię”
Milton Erickson

Jakie są zasady pomagania sobie samemu?

1. Bądź dla siebie nauczycielem,
2. Nie istnieje porażka, tylko informacja zwrotna,
3. Błąd nie jest błędem, dopóki nie popełni się go więcej niż dwa razy,
4. Gdy robisz coś drugi raz i nie działa, zmień sposób działania,
5. Nie oceniaj, skup się na różnicach,
6. Obserwuj siebie i innych ludzi, własne i ich reakcje,
7. Rozwiń w sobie poczucie integralności, etyki, piękna,
8. Zapomnij o perfekcji, to utkniecie na mieliźnie.

Świadomość to urzędnik, nieświadomość to kierownik. Dlatego tyle piszę o relaksacji i hipnozie. To nieświadomość rządzi większością naszych decyzji, procesów, myśli.
Możemy omijać umysł świadomy poprzez stosowanie anegdot, analogii, sugestii, metafor. Dlatego działa bajka terapeutyczna na dzieci podczas trwania choroby i dlatego działa hipnoza na człowieka dorosłego.
Pamiętam z jednej z książek Miltona Ericksona, psychiatry amerykańskiego, dzięki któremu hipnoza i metafora pojawiła się jako sposób leczenia – opis terapii skierowanej do producenta pomidorów. Erickson mówił o sadzeniu, o kwiatach, liściach, wzrastaniu pomidorów i nie jestem pewna czy to, co mówił było zgodne z zasadami ich produkcji. Ważne, że umysł nieświadomy pacjenta zrozumiał metaforę i cel został osiągnięty.

* Hipnoza pomaga dzieciom z chorobami oddechowymi
Hipnoza może pomóc w leczeniu dzieci z problemami oddechowymi o częściowym podłożu psychologicznym, jak nawykowy kaszel - przekonuje amerykański pediatra na łamach czasopisma
"Pediatric Asthma, Allergy & Immunology". 2010

Bóle kręgosłupa nie zawsze muszą oznaczać zmiany w kinestetyce i fizjologii, chociaż najlepiej zacząć sprawdzanie co się dzieje, właśnie od tego.
Ciało przemawia do nas metaforą. Może za dużo dźwigasz ciężarów? (tych psychicznych, emocjonalnych), może trzeba się odciążyć?, może powinieneś się zdystansować?
Ból kręgosłupa może być symptomem problemu zupełnie innej natury.

Czasem zderzamy się z problemem, który wydaje się nierozwiązywalny. Myślimy, że wykorzystaliśmy już wszystkie możliwości załatwienia sprawy i nic nie pozostało.
Wtedy możemy przypomnieć sobie sosnę, która rośnie na niemalże gołej skale, korzenie sięgają gdzieś głęboko i jednak czerpią wodę i składniki mineralne i sosna żyje. Martwe części wspierają młode pędy i sosna ciągle wzrasta ku górze. Gdy wydaje nam  się, że nie ma ratunku, obraz sosny czerpiącej życie z miejsca, gdzie go nie widać, pomoże rozwinąć się naszej kreatywności. Sięgniemy do najgłębszych zasobów psychiki, otworzymy się na sygnały z zewnątrz i …ruszymy z miejsca.

Na jednym ze szkoleń był przykład szefa handlowego w wielkiej firmie. Trzeba było wybrać jednego z oferentów. Liczyli się dwaj, nie było zasadniczych różnic w ich ofercie. Przez jakiś czas dyrektor zastanawiał się, którego wybrać i nie potrafił podjąć decyzji. Wreszcie usiadł przy biurku, na którym leżały dwie teczki z ofertami. Nagle na jednej z nich usiadł motyl, który wleciał przez otwarte okno. Ta oferta została wybrana. Gdy ogłoszono wyniki okazało się, że druga firma jest na skraju bankructwa i jedynym ratunkiem miał być ten przetarg, a być może ta firma pociągnęłaby w dół i tę zamawiającą. Gdy pytano dyrektora skąd wiedział, którą wybrać – trudno było wyjaśniać, że motyl dał znak.
Warto więc obserwować świat i czytać znaki, które dostajemy. Wspominałam kiedyś, że większość największych biznesmenów kieruje się intuicją, i to są dobre wybory.

Przenieśmy te rozważania na grunt zdrowia.
Ból, zmiany fizjologiczne, guz są symptomem. Choroba jest informacją. Co się z nami dzieje, że dostajemy informację? Jak żyjemy? O czym marzymy? Co jest dla nas ważne? Czy istnieje w nas życie duchowe? Jakie są nasze relacje z bliskimi? Czy mamy okazję być sami ze sobą ?
Tych pytań możemy postawić wiele, gdzieś jest odpowiedź. Gdzieś się zagubiliśmy na  drodze życia.
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 7
 
 
spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB